Po Kopenhadze poruszałyśmy się komunikacją miejską i pieszo. Warto też przejechać się do Malmo najdłuższym mostem, koszt jest niewielki a bilety można zakupić na dworcu.
W piątek po przylocie udałyśmy się na zwiedzanie centrum – przed Wami piękny kościół Naszego Zbawiciela z kręconą wieżą, z której (nie bez zawrotów głowy) można podziwiać panoramę Kopenhagi, a także Nyhavn, ścisłe centrum kopenhagi z pięknymi kolorowymi kamieniczkami nad kanałem. Było trochę zimno, ale wzięłam sobie zupki chińskie z Krakowa (zawsze tak robię jak zwiedzam Skandynawię) i wieczorami zajadałam je trzęsąc się nad grzejnikiem 

Może nie wiecie, ale z Kopenhagi wiedzie
drugi co do wielkości najdłuższy most między krajami na świecie

i można nim dojechać do Malmo w Szwecji! Ma 7845 metrów długości i wygląda niesamowicie. Stwierdziłyśmy, że się nim przejedziemy

I tak też zrobiłyśmy, ale zanim człowiek zdążył aparat wyciągnąć z plecaka żeby sfotografować morze, to już byłyśmy w Malmo

(pociąg jedzie szybko, a ja mam wolno). W samym Malmo przespacerowałyśmy się pod zamek, zobaczyłyśmy wiatrak i centrum. Było bardzo przyjemnie i też trochę.. taniej (nie myślałam że kiedykolwiek o Szwecji powiem że jest taniej niż gdzieś indziej xD)

W Kopenhadze trzeba było jeszcze koniecznie zwiedzić zamki. Najpierw twierdza Kastellet, zbudowana na planie gwiazdy XVII-wieczna twierdza z wałami i muzeum. Był tam też piękny wiatrak i gęsi gęgawy. Potem poszłyśmy dalej i dotarłyśmy do zamku Rosenborg, otoczonego uroczym parkiem i fosą. Na koniec wybrałyśmy się do zoo, mijając po drodze pałac Frederiksberg i rozległy park. Zoo w Kopenhadze zostało założone w 1859 roku i jest jednym z najstarszych zoo w Europie. W sobotę pełne było odwiedzających.
To, co koniecznie musicie zobaczyć, jak będziecie w Kopenhadze, to
Glyptoteka. To niesamowite muzeum sztuki, z ogromną kolekcją obrazów, rzeźb i nawet wspaniałym oddziałem dotyczącym Egiptu, gdzie chyba pierwszy raz w życiu widziałam mumie

W dodatku w samym centrum glyptoteki jest wielgachna szklarnia z palmami. Magiczne miejsce, za magiczną ilość pieniędzy

Ale warto, naprawdę.
Warto też wybrać się na plażę – szczególnie że widać stamtąd cuda architektury Duńskiej. Chodzi mi o wcześniej wspomniany, długaśny most między Danią a Szwecją (trochę go widać), a także o niezwykłą..
spalarnię śmieci. Duńczycy uznali, że posiadanie nowatorskiej spalarni śmieci która prawie w ogóle nie produkuje dwutlenku węgla jest niewystarczająco nowatorskie, więc zrobili na jej dachu stok narciarski

Niezła robota.
Końcówkę wyjazdu spędziłyśmy spacerując wooolnooo (bo miałyśmy bardzo późno samolot i chciałyśmy jak najdłużej chodzić i nie kisnąć na lotnisku, ale i tak długo siedziałyśmy i może nie ukisiłyśmy się na kiszone, ale na małosolne na pewno) po Christianshavn, pięknej dzielnicy Kopenhagi, i żegnając się ze wspaniałym Nyhavn w promieniach zachodzącego słońca.