Nazywam się Iwona, a Ty znajdujesz się na radosnej stronce o podróżowaniu. 60 krajów, 6 kontynentów, 3 podbródki – czyli dużo rodzinnych przygód, uśmiechu, sporo przydatnych wskazówek i absolutnie niepoważnego humoru 🙂
Singapur – Miasto Lwa
Singapur – Miasto Lwa
Dzisiaj opowiem Wam o najdroższym z krajów, które odwiedziliśmy podczas naszej ostatniej podróży, ale też najmniejszym z nich 😃 Przed Wami: SINGAPUR ❤ Miasto – państwo, które oszałamia nowoczesnością, wygląda jak kraj przyszłości a życie tam kosztuje tyle, że przydałaby się pensja z przyszłości.. sztuczne wodospady wewnątrz budynków, superdrzewa, na których w nocy wyświetlany jest spektakl barw, ogrodyna dachach, balkonach i wewnątrz budynków – ale przy tym chińskie tradycje i elementy kolonialnej architektury tworzą miszmasz, którego nie da się pomylić z żadnym innym krajem.

Nocleg
Byliśmy w Singapurze kilka dni i były to najdroższe noclegi w naszym życiu 😃 Polecam hotel Ibis na obrzeżach, bardzo fajne śniadanie, jakieś 15 min do metra, minimum ale naprawdę wygodnie: LINK
Transport
Po Singapurze bardzo wygodnie można się poruszać metrem, które jeździ szybko, sprawnie i płacić można kartą – nie trzeba kupować żadnych biletów/fizycznych kart, żeby korzystać z transportu publicznego w Singapurze.
Atrakcje
- Port lotniczy Singapur-Changi – słynne na cały świat lotnisko, ogłoszone mianem jednego z najlepszych lotnisk na świecie – i słusznie. Lotnisko Changi przede wszystkim ma do zaoferowania spektakularną szklarnię z najwyższym na świecie, wewnętrznym wodospadem. Od razu po lądowania wchodzisz do miasta przyszłości, i Singapur zachwyca od pierwszych chwil.

- Gardens By The Bay – Supertrees – bilety do tych atrakcji możecie kupić na miejscu, lub online znajdziecie je TUTAJ. Jeśli chodzi o Superdrzewa, to macie dwie opcje do wyboru – OCBC Skyway albo Supertrees Observatory. My wybraliśmy opcję OCBC SKyway, to długa na 128 metrów ścieżka wśród drzew, zawieszona na 22 metrach nad ziemą, na którą wyjeżdża się windą więc jest bardzo łatwo dostępna. Widać z niej hotel Marina Bay Sands, panoramę miasta i inne Superdrzewa. Naprawdę warto, ścieżka zrobiła na nas duże wrażenie. Z kolei Supertrees Observatory to wyjazd na najwyższe drzewo (mają one różną wysokość, od 25 metrów do 50 metrów), jednak słyszałam, że można wyjechać do kawiarni znajdującej się w koronie tego właśnie drzewa i bez biletu podziwiać prawie ten sam widok. Superdrzewa są konstrukcjami ze stali i betonu, porośniętymi licznymi gatunkami roślin.

- Gardens By The Bay – Cloud Forest – to jedna z kilku szklarni znajdujących się w parku. Warto ją zobaczyć, jej rozmiar jest bardzo imponujący – ma 58 metrów wysokości, w środku znajduje się jeden z najwyższych wewnętrznych wodospadów na świecie – ma aż 35 metrów. Całość mieści w sobie tysiące gatunków roślin, do tego ciągle wytwarzana jest wilgoć, która faktycznie sprawia, że człowiek czuje się jakby był w lesie mglistym.

TIP: W kasie warto poprosić o kombinację biletu, np. my kupiliśmy wejście na OCBC Skyway oraz do Cloud Forest, ale nie chcieliśmy wchodzić do szklarni z Flower Dome.
- Świątynia Relikwii Zęba Buddy – zacznijmy od tego, że wstęp jest darmowy, a do zęba który jest na 4 piętrze jedzie się windą
Bardzo mi się podobało, chociaż zęba nie widziałam, bo był schowany w takiej ilości złota, że nie dobrała by się do niego nawet zębowa wróżka xD Z kolei na 5 piętrze znajdował się piękny ogród pełen Orchidei, oraz Młyn Buddyjski, warto więc zwiedzić całą świątynię.

- China Town w Singapurze, kolorowo, kolonialnie i egzotycznie. Sporo się działo, w związku z Chińskim Nowym Rokiem było sporo pokazów – nie wiem czy wiecie, ale mamy rok węża. Ja na przykład jestem spod znaku psa
Dajcie znać, jakim Wy jesteście znakiem, czy są tu jakieś pieski? 

- Ostatniego dnia w Singapurze poszliśmy zobaczyć pokaz świateł, jest on wyświetlany codziennie w Gardens By The Bay o 19:45 i 20:45. Typ muzyki zmienia się co kilka miesięcy, my trafiliśmy na operę. Jest to naprawdę przepiękny pokaz, wraz z muzyką zmieniają się kolory drzew, dodatkowo puszczana jest jeszcze mgła, która mieni się jak kolorowe chmury tuż nad głowami. Jeśli będziecie w Singapurze, ten pokaz to jest absolutna konieczność!

Samo miasto państwo jest bardzo ciekawe. Języki urzędowe to mandaryński oraz angielski, ale rozumiałam połowę z tego co do mnie mówiono po angielsku (jednak po Wietnamie i Tajlandii uważam, że Singapurczycy mówią świetnie xD).
Śmialiśmy się kiedyś, że Japończycy to tacy Niemcy Azji (wszędzie jest porządek, seniorzy są bardzo aktywni, mocna gospodarka na skalę kontynentu i dostajesz ochrzan, jeśli robisz coś nie wedle ich zasad) tak Singapur to Anglia Azji (strasznie drogo, ciągle pada i wszyscy są niby mili, ale nic nie załatwisz 😃 a no i wszędzie są Hindusi xD). To żart. Jak coś. Spokojnie, możecie się nie zgadzać xD
Gdzie zjeść?
W Singapurze można zjeść bardzo drogo, albo dosyć tanio. Z wiadomych względów (jesteśmy z Polski, i do tego jesteśmy centusiami krakusiami) wybieraliśmy te tanie opcje 😀
-
Vietsea II – Xom Nhau – jeśli zdecydujecie się spać w Ibis Budget Singapore Gold, który Wam poleciłam jako hotel tani, a przyjemny, to naprzeciwko tego hotelu znajduje się dobra knajpa z dużym wyobrem jedzenia i rozsądnymi cenami.
-
Maxwell Food Center – w tym miejscu znajdziecie kilkadziesiąt punktów z przeróżnym jedzeniem w dosyć niskich cenach (6-10 dolarów Singapurskich). Każdy znajdzie coś dla siebie.
-
Mr. Kneady’s – jeśli macie ochotę na pizzę, to zaraz obok Maxwell Food Center znajduje się genialna, przepyszna, choć może niezbyt tania pizza. Pan piecze pizze w 10 minut, jeśli macie ochotę na ciasto pełnoziarniste, to również takim dysponuje. Pychotka.
Galeria
Podsumowanie
Nie da się jednak nie zauważyć tego, że Singapur jest po prostu oszałamiający. Te strzeliste drapacze chmur porośnięte dżunglą, palmy przy taśmie bagażowej na lotnisku, wodospady zamknięte w olbrzymich szklarniach, do tego Superdrzewa – to wszystko napawa dumą i zachwytem, że człowiek mógł stworzyć coś takiego.


























